<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>SALAMANDRY</title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl</link>
<description> SALAMANDRY</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=49#p49</link>
<guid isPermaLink="false">49@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[podziel się wrażeniami, proszę.]]></description>
<pubDate>Czwartek 15 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 15 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=48#p48</link>
<guid isPermaLink="false">48@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Hm, polecam.]]></description>
<pubDate>Âroda 14 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 14 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=47#p47</link>
<guid isPermaLink="false">47@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[może też spróbuję, jak wymyśle co i jak. Nie obiecuję, tylko może.]]></description>
<pubDate>Niedziela 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Salamandry</title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=46#p46</link>
<guid isPermaLink="false">46@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Adara, 21, Polkowice.<br />Zajmuję się właściwie każdym działem, ale uwielbiam demonologię, egzorcyzmy, energię, runy i numerologię.]]></description>
<pubDate>Niedziela 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=45#p45</link>
<guid isPermaLink="false">45@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[popieram pomysł z większymi avatarami]]></description>
<pubDate>Niedziela 4 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 4 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=44#p44</link>
<guid isPermaLink="false">44@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[tak]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 2 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 2 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=43#p43</link>
<guid isPermaLink="false">43@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[serio to zrobisz?]]></description>
<pubDate>PiĹĄtek 2 SierpieĹ</pubDate>
<comments>PiĹĄtek 2 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=42#p42</link>
<guid isPermaLink="false">42@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Tłumaczenie Stanicy Pierwszej<br /><br />1. <br /><br />Wieczna Rodzicielka (Rodzic, przestrzeń), spowita w swoje, zawsze niewidzialne szaty, drzemała ponownie przez Siedem Wieczności.<br />Wieczna Rodzicielka, Rodzic, przestrzeń to terminy, określające zawsze obecną przyczynę wszystkiego, tego nieogarniętego rozumem Bóstwa, którego niewidzialne szaty to mistyczne korzenie wszelkiej materii i wszechświata. Przestrzeń jest tą odwieczną rzeczą, którą możemy sobie najłatwiej wyobrazić, abstrakcyjnie nieruchomą i nie wpływającą przez żadną obecność lub nieobecność w tym przedmiotowym wszechświecie. Jest bezmierna w każdym sensie i samoistniejąca. Pierwszym rozróżnieniem bezprzyczynowej przyczyny ducha i materii jest Duch. Jak uczy ezoteryczny katechizm: ani bezgraniczną, ani próżnią, ani uwarunkowaną pełnią, ale oboma. Tak było i zawsze będzie.<br />Także szaty oznaczają nie nazwaną i nie zdyferencjonowaną wszechświatową materię. Nie jest to materia, jaką znamy, ale duchowa esencja materii, wieczna i jedna z przestrzenią w oderwanym znaczeniu. Korzeń natury również jest źródłem tej subtelnej niewidzialnej własności w materii widzialnej. To jest, by tak rzec, dusza tego jednego niewidzialnego Ducha, którą Hindusi nazywają Mulaprakriti &#8211; odwieczna substancja, będąca podstawą upadhi lub motorem każdego fizycznego, psychicznego czy mentalnego zjawiska. Jest to źródło, z którego promieniuje akasza.<br />Siedem Wieczności oznacza długi czas, eony wieczności. Należy podkreślić, że termin Wieczność w rozumieniu chrześcijańskiej teologii nie jest uznawany przez Azjatów, poza odniesieniem do Jedynego Bytu. Podobnie jest z określeniem na wieki wieków czy wieczne, ale w odniesieniu do przyszłości. Są to błędne terminy. W drugiej księdze Visznu Purany przez słowo Nieśmiertelność rozumie się byt do końca Kalpy. Z kolei Wilson zauważa, że według Wed jest to wszystko, co można rozumieć na temat nieśmiertelności (wieczności) bogów, którzy zginą z końcem rozkładu wszechświata (czyli pralai). Ezoteryczna filozofia zaś mówi: oni nie zginą, tylko zostaną wchłonięci. Takie sformułowania jak zginą, zginie nie były znane w filozoficznej metafizyce, aż do powstania chrześcijaństwa kościelnego.<br />Siedem wieczności oznacza siedem periodów jednej manwatary i trwa przez jedną Maha-Kalpę, czyli Wiek Wielki (sto lat Brahmy), który wynosi łącznie 311 040 000 000 000 lat. Każdy rok Brahmy składa się z 360 dni i 360 nocy tej samej długości. Jeden dzień Brahmy liczy 4 320 000 000 śmiertelnych lat.<br />Owe wieczności należą do najświętszych obliczeń, w których, aby dojść do rzeczywistej całości, każda liczba 7 musi być podniesiona do siły x (7X). X oznacza zmienną wartość, zależną od natury cyklu w subiektywnym lub rzeczywistym świecie; każda figura czy liczba, odpowiadająca tym wszystkim różnorodnym cyklom czy reprezentująca je od największego do najmniejszego &#8211; w obiektywnym lub subiektywnym świecie &#8211; koniecznie musi być pomnożona przez siedem.<br />Nie można dać teraz klucza do tych obliczeń, ponieważ tkwią w tym misteria ezoterycznych obliczeń; z tego też powodu zwykłe obliczenia nie mają żadnego sensu.<br />Według kabały numer siedem jest wielkim numerem boskich misteriów, numer dziesięć oznacza wiedzę ludzką (Pitagorejska dekada). 1000 jest to 10 podniesione do trzeciej potęgi, zatem numer 7000 również jest symbolem. W Doktrynie tajemnej figura i numer 4 jest męskim symbolem tylko na najwyższym poziomie abstrakcji; na poziomie materii 3 oznacza męski, a 4 żeński symbol: wertykalny i horyzontalny w czwartym stadium symbolizmu, kiedy na fizycznej równi symbole stały się znakami rozrodczymi.<br /><br />2.<br /><br /> Nie było czasu, spoczywa bowiem uśpiony w nieskończonym łonie trwania. Czas jest tylko iluzją, tworzoną przez kolejne stany świadomości. Przemykając przez wieczne trwanie, nie istnieje &#8211; gdzie nie istnieje świadomość, nie mogą być tworzone iluzje &#8211; spoczywa uśpiony. Jest jedna, matematyczna linia, oddzielająca tę część wiecznego trwania, którą nazywamy przyszłością, od części, zwanej przeszłością. Na ziemi nie ma rzeczywistego trwania, nic bowiem nie pozostaje bez zmiany, nawet w bilionowej części sekundy. Uczucia, jakie mamy wobec rozmiaru czasu, znanego jako teraz, zachodzą dzięki momentalnym wzrokowym wrażeniom, a więc kolejnym obrazom, jakie nam dają nasze zmysły, jako rzeczy ustawicznie przechodzące z rejonu ideałów zwanego przyszłość do rejonu pojęć określanego jako przeszłość.<br />Rzeczywisty przedmiot lub człowiek nie składa się jedynie z tego, co widzimy w danym momencie, lecz z ogólnej całości rozmaitych zmiennych stanów, ich zjaw w materialnej formie aż do całkowitego ich zniknięcia z ziemi. Pełnia tych zjawisk (suma) jest tym, co istnieje od wieczności do przyszłości, stopniowo przechodzi przez materię i trwa w przeszłości do wieczności. Nikt bowiem nie może twierdzić, że drąg metalowy wrzucony w morze wszedł vi istnienie, gdy zszedł z powietrza, i że przestał istnieć w chwili, gdy zanurzył się w wodę; jak też, że ów drąg był składem przeciętnych cząstek tego, co w danym momencie zbiegło się z matematyczną równią, jaka oddziela &#8211; i w tym samym czasie łączy &#8211; atmosferę i ocean.<br />To samo dotyczy osób i rzeczy, które spadając z przyszłości, by znaleźć się w przeszłości, obecność swoją momentalnie zaznaczają w naszych zmysłach całością swoich jestestw, kiedy przechodzą przez czas i przestrzeń (jako materia) na swojej drodze od jednej wieczności do drugiej. Tych dwoje tworzy owo trwanie, w którym jedynie to ma byt rzeczywisty, co nasze zmysły zdolne są w tym poznać.<br /><br />3. <br /><br />Nie było umysłu Wszechświata, bo nie było Ah-hi (niebiańskich istot) do objęcia go (czyli objawienia).<br />Umysłem określamy sumę ogólnych stanów świadomości, zgrupowanych w myśli, woli i czuciu. Podczas głębokiego snu gra wyobraźni przestaje istnieć na poziomie fizycznym i pamięć jest w zawieszeniu. Tak więc chwilowo nie ma umysłu, ponieważ ten organ, przez który ego (jaźń) wyraża swoją ideację, oraz pamięć na poziomie materialnym tymczasowo przerwały swoją działalność. Noumen (myślane) może stać się fenomenem na każdym poziomie bytu dzięki wyrażeniu się przez odpowiednią postawę.<br />Podczas pralai, długiej nocy odpoczynku, Uniwersalny Umysł pozostaje stałą możliwością czynności umysłowej, czy też abstraktem myśli absolutnej, której od-<br />powiednimi, konkretnymi manifestacjami są owe Ah-hi (Dhyani-Czochany), zbiorowi gospodarze duchowych istot &#8211; anielskie zastępy chrześcijaństwa, Elohim i zwiastuny Żydów, będący czynnikami sprawczymi boskiej uniwersalnej myśli i woli. Są to inteligentne siły, dające i wykonujące prawa natury, jednocześnie same funkcjonujące według praw, nadanych w taki sam sposób przez wyższe siły. Nie są one jednak uosobieniem sił Natury, jak się mylnie pojmuje. Hierarchia tych duchowych Istot, przez które Uniwersalny Umysł przechodzi do działania, jest jak armia, jak gospodarz &#8211; sposobem, którym wyraża się siła walczącego narodu i który wyraża układy, tworzone w korpusach armii, podzielonych na brygady, regimenty etc., każdy dział w swoim osobistym, indywidualnym życiu, w ograniczeniu pewnych działań i w ograniczeniu oznaczonych możliwości i odpowiedzialności. Każdy oddział podlega rozkazom Wyższej Instancji, której są podporządkowane osobiste interesy, i każdy zawiera w sobie szereg mniejszych indywidualności.<br /><br />4. <br /><br />Nie było siedmiu dróg do szczęśliwości (Nirwana, Nippang, Naibban, Moksza) ani wielkich przyczyn cierpienia (Nidana i Maja), gdyż nie było Jedynego do ich tworzenia i bycia przez nie usidlonym.<br />Dwanaście nidan (w języku tybetańskim Ten-brel Chug-nyi) to główna przyczyna istnienia, skutek tworzony przez powiązania przyczyn.<br />Jest siedem ścieżek lub dróg do szczęśliwości niebytu, który jest absolutnym bytem, istnieniem i świadomością. Nie było ich, dopóki uniwers był próżny i istniał jedynie w boskim umyśle. Jest dwanaście nidan lub przyczyn bytu, istnienia. Każda jest skutkiem poprzedniej przyczyny oraz przyczyną swojego następcy. Ich ogólna suma jest oparta na czterech prawdach &#8211; szczególnie charakterystyczna doktryna w systemie Hinaya-na, Należą one do teorii rzeki praw łańcuchowych, tworzących nagrody i kary, i ostatecznie wprowadza pełną władzy karmę. Jest to ugruntowane na wielkiej prawdzie, że powinno się obawiać inkarnacji (ponownego wcielenia), na tym świecie bowiem obdarza człowieka cierpieniem, boleścią, mizernością. Sama śmierć od tego człowieka nie uwolni, ponieważ jest jedynie drzwiami, przez które przechodzi on do drugiego życia na ziemi po krótkim odpoczynku na progu dewakanu.<br />System Hinayana, czyli szkoła Małego Wehikułu, ma bardzo stary rodowód, podczas gdy Mahayana, szkoła Wielkiego Wehikułu, nastała dopiero po śmierci Buddhy. Zasadnicze jednak nauki są tak stare jak góry, w których od niepamiętnych wieków utrzymywały się obie szkoły. W rzeczywistości obie nauczają tej samej doktryny. Yana, czyli wehikuł (wsanksrycie &#8211; vahana), jest mistycznym wyrazem, oba wehikuły wpajają (uczą), że człowiek może uniknąć cierpienia ponownych narodzin, a nawet fałszywej szczęśliwości dewakanu, przez zdobycie mądrości i wiedzy, mogących rozproszyć owoce złudzeń i niewiedzy.<br />Maja, czyli złuda, iluzja, jest tym elementem, który wchodzi do wszystkich skończonych rzeczy, gdyż wszystko, co istnieje, ma tylko odnośną, a nie absolutną rzeczywistość od czasu pojawienia, który przyjął nou-men, a obserwacja każdego polega na sile jego uświadomienia. Oko dzikusa, patrzącego na obraz, dostrzeże jedynie pasma i odcienie różnych kolorów, podczas gdy wykształcony człowiek od razu widzi twarze lub krajobrazy. Nie ma nic stałego poza jednym ukrytym absolutnym bytem, który zawiera w sobie wszystkie noume-ny rzeczywistości. Byty (egzystencje) należą do poziomu każdego bytu wzwyż, aż do najwyższych Dhyani-Czochanów; są skalą natury wszystkich cieni, rzucanych przez magiczną lampę na bezbarwne tło; wszystkie jednak rzeczy odnośne są rzeczywiste dla poznającego &#8211; stanowią odzwierciedlenie; zatem rzeczy poznane są dla poznającego rzeczywiste. Jakakolwiek rzeczywistość rzeczy musi być w nich widziana jak błysk, przed lub po ich przejściu przez świat materialny, ale my bezpośrednio nie możemy go rozpoznać, mamy bowiem urnysł, który jedynie byt materialny wnosi na poziom naszej świadomości. Bez względu na poziom, na którym ona działa, zarówno my, jak i rzeczy należące do owego poziomu, jesteśmy w tym czasie naszymi jedynymi rzeczywistościami.<br />W miarę stopniowego rozwoju dostrzegamy, że w tych stanach, przez które przechodziliśmy, mylnie braliśmy cienie za rzeczywistość. Postępowe wznoszenie się ego stanowi tylko serię postępowego budzenia się. Każdy postęp zawiera w sobie przekonanie, że nareszcie teraz obejmujemy rzeczywistość, co nie jest prawdą. Jedynie wówczas, kiedy dosięgniemy Absolutnej Świadomości i stopimy z Nią naszą własną, zostaniemy uwolnieni od wszelkich złudzeń, tworzonych przez maję.<br /><br />5. <br /><br />Nieograniczone wszystko wypełniała Ciemność, a Ojciec, Matka i Syn byli Jednym, a Syn jeszcze nie zbudził się do nowego koła i pielgrzymki po nim.<br />Koło w tym znaczeniu jest symbolicznym wyrazem, oznaczającym świat, czyli kulę ziemską. Jest to zatem jasna wskazówka, mówiąca, że starożytni byli świadomi, iż ziemia jest obracającą się kulą, a nie nieruchomym kwadratem, jak nauczali ojcowie chrześcijaństwa. Wielkie koło stanowi jedno trwanie cyklu naszego bytu, czyli Maha-Kalpa, a więc cały obrót naszego specjalnego łańcucha siedmiu planet (lub poziomów) od początku aż do końca. Matę koła oznaczają kręgi (obroty), których także jest siedem.<br />Ciemność jest Ojcem-Matką, światłem jest ich Syn &#8211; powiada stare, wschodnie przysłowie. Możemy wyobrazić sobie światło, wychodzące z jakiegoś źródła, które jest przyczyną. Podobnie jest z praświatlem, którego źródło pozostaje nieznane, mimo iż umysł i logika usilnie pragnie je poznać; zatem z intelektualnego punktu widzenia zwane jest przez nas ciemnością. Drugorzędne światło, bez względu na jego źródło, może być tylko majawicznego (złudnego) charakteru.<br />Tak więc ciemność jest tą wieczną matrycą, łożyskiem, z którego wynika źródło światła i w którym zanika. Do ciemności nic nie jest dodane, aby uczynić ją światłem, i do światła nic nie jest dodane, aby uczynić je ciemnością na naszym poziomie. Są one wymienne, a naukowo światło jest tylko trybem ciemności, i odwrotnie. Są więc zjawiskami tego samego noumenu &#8211; absolutną ciemnością dla naukowego umysłu i tylko szarym świtem w pojęciu przeciętnego mistyka, chociaż dla duchowego oka wtajemniczonego jest absolutnym światłem. Od naszych sił widzenia zależy zdolność rozróżniania światła, świecącego w ciemności. To, co dla nas jest światłem, dla pewnych owadów jest ciemnością. Oko jasnowidzącego widzi światło tam, gdzie normalne oko zauważa wyłącznie ciemność. Kiedy cały wszechświat był zanurzony we śnie &#8211; powrócił do swojego praelementu &#8211; nie było tam ani środka oświetlenia, ani oka postrzegającego światłość. Ciemność z konieczności wypełniała nieograniczoną wszystkość.<br />Ojciec i Matka są pryncypiami męskiego i żeńskiego rodzaju w korzeniu natury; przeciwnymi biegunami, wyrażającymi wszystkie rzeczy na każdym poziomie wszechświata &#8211; Duch i Materia w mniej alegorycznym aspekcie, skutkiem czego jest wszechświat, czyli Syn.<br />Są oni znowu Jednym podczas Nocy Brahmy, w okresie pralai, kiedy w obiektywnym wszechświecie wszystko powróciło do swojej odwiecznej praprzyczyny, aby ponownie pojawić się w następnym okresie brzasku. Karana, wieczna przyczyna, była sama. Mówiąc inaczej: Karana jest sama podczas Nocy Brahmy. Poprzedni, widzialny wszechświat roztopił się w jednej i wiecznej praprzyczynie i jest utrzymywany w płynności w przestrzeni do chwili ponownej dyferencjacji i ponownego skrystalizowania się w następnej manwatarze kolejnego brzasku, co stanowi z kolei początek nowego Dnia Brahmy, nowej działalności Brahmy, symbolu wszechświata.<br />Ezoterycznie rzecz ujmując Brahma jest Ojcem-Matką-Synem lub Duchem-Duszą-Ciałem w jedności. Każda osobowość jest symbolem jednego atrybutu, a każdy atrybut czy jakość jest stopniowanym wpływem boskiego dechu w jego cyklicznej dyferencjacji: inwolucyjnym i ewolucyjnym.<br />W kosmiczno-fizycznym sensie jest to wszechświat, planetarny łańcuch i Ziemia; w czysto duchowym to nieznane bóstwo, planetarny duch i człowiek &#8211; syn tych dwóch, twór ducha i materii oraz ich objaw w jego okresowym zjawianiu się na Zierni podczas kół, czyli manwatary.<br /><br />6<br /><br />. Przestało być Siedmiu Wzniosłych Panów i Siedem Prawd, a Wszechświat, Syn konieczności, był zanurzony w Parinishpanna (Absolutna doskonałość, paranirwana, Yong-Grub), aby zostać wydechniętym przez To, które Jest i Nie Jest. Nie było niczego.<br />Siedmiu wzniosłych panów i siedem twórczych duchów, owe Dhyani-Czochany, które odpowiadają hebrajskiemu Elohimowi, to ta sama hierarchia archaniołów, do których należą, zgodnie z chrześcijańską teogonią, św. Michał, św. Gabriel i inni. O ile jednak na przykład św. Michał jest upoważniony do władania wszystkimi przylądkami i zatokami, czy do nadzorowania ich według dogmatycznej łacińskiej teologii, o tyle w ezoterycznym systemie Dhyani doglądają prawidłowego krążenia (kręgów) wielkich korzennych ras naszego planetarnego łańcucha. W każdym kręgu i w każdej rasie wysyłają swoich bodhisattwów, ludzkich odpowiedników Dhy-ani-Buddhów. Z siedmiu prawd i objawień, czy raczej wyjaśnionych tajemnic, cztery były już dane (choć nadal jesteśmy w czwartym kręgu), a i świat także miał tylko czterech Buddhów. Jest to bardzo zawiła kwestia, do omówienia której jeszcze powrócimy.<br />Hindusi oraz buddyści mawiają, iż są dotąd cztery prawdy i cztery Wedy. Z tej samej przyczyny Irenaeus obstawał przy czterech ewangeliach. Ale jak każda korzenna rasa w swoim obrocie musi mieć objawienie i swoich nauczycieli, tak samo będzie w kręgu piątym, szóstym i siódmym.<br />Parinishpanna to absolutna doskonałość, którą osiąga wszystko, co bytuje w wielkim okresie działania, czyli maha-manwatary, i w której odpoczywają podczas następnego okresu. W Tybecie mówi się, że jest to Yong-Grub. Rzeczywista natura paranirwany była publicznie nauczana do Dnia Jogaczara; od tego momentu stała się ezoteryczna i z tego powodu powstało tak dużo sprzecznych tłumaczeń. Jedynie ten, który prawdziwie i dokładnie zrozumie, stanie się faktycznym idealistą. Wszystko powinno być widziane w postaci ideału, poza paranirwaną, zwłaszcza przez tego, kto może pojąć ten stan i ma wiedzę o tym, że niebyt, próżnia i ciemność są Trójcą w Jednym, samobytne i doskonałe.<br />Paranirwaną jest absolutna tylko w odnośnym sensie, musi bowiem ustąpić następnej absolutnej doskonałości, według wyższej normy doskonałości w następnym okresie działania &#8211; podobnie jak doskonały kwiat przestaje nim być i umiera, aby powstać jako doskonalszy owoc.<br />Doktryna tajemna naucza o postępowym rozwoju wszystkiego &#8211; tak światów, jak i atomów &#8211; a ów zdumiewający rozwój nie ma wyobrażalnego początku ani końca. Nasz wszechświat jest tylko jednym z nieskończonej liczby wszechświatów; wszystkie są Synami konieczności. Ponieważ stanowią ogniwa w wielkim Kosmicznym Łańcuchu Wszechświatów, przeto każdy z nich jest skutkiem w stosunku do przyczyny swojego poprzednika oraz przyczyną wobec swojego następcy.<br />Pojawianie się i znikanie wszechświata można wyobrazić sobie jako wydech i wdech wielkiego, wiecznego tchu, który będąc ruchem, jest jednocześnie jednym z trzech aspektów absolutu. Pozostałe dwa to przestrzeń abstrakcyjna i trwanie (czas). Kiedy Wielki Dech jest obiektywizowany, wówczas określa się go jako boski dech i uważa za oddech Nieznanego Bóstwa &#8211; Jedynego bytu &#8211; wydychającego myśl, która staje się wszechświatem. Odwrotny proces występuje podczas wciągania oddechu; wszechświat znika w łonie swojej Matki, ponownie zasypiającej, spowitej w swoje, zawsze niewidzialne szaty.<br />To, które Jest i Nie Jest oznacza Wielki Dech sam w sobie, o czym można mówić jak o absolutnym bycie, ale czego nie wyobrażamy sobie jak jakiejś formy bytu, którą możemy odróżnić od niebytu. Trzy okresy &#8211; Teraźniejszość, Przeszłość i Przyszłość &#8211; w ezoterycznej filozofii są składnikami czasu, ponieważ stanowią liczbowy twór tylko w odniesieniu do planu fenomenów W sferze noumenu nie mają żadnej abstrakcyjnej wartości. Powiedziano w Piśmie, że: Czas Przeszły jest Czasem Teraźniejszym, a także i Przyszłym, który, chociaż obecnie jeszcze nie zaistniał, jednakże jest &#8211; zgodnie z naukami Prasanga-Madhyamika, których dogmaty byty znane od czasu ich oderwania się od sztoS czysto ezoterycznych. Krótko mówiąc: nasze idee dotyczące trwania i czasu wywodzą się z naszych odczuj zgodnie z prawem łączności. Niewytłumaczalne związane z teorią względności ludzkiej wiedzy, nie mogą jednak mieć bytu w doświadczeniu indywidualnego ego i znikają, kiedy ewolucyjny pochód rozwiewa maję z bytu fenomenów.<br />Czym jest czas, jeśli nie panoramiczną kolejnością stanów naszej świadomości? Potwierdzają to słowa jednego z mistrzów: Czuję się zirytowany, używając tych trzech niezdarnych stów &#8211; Przeszłość, Teraźniejszość, Przyszłość &#8211; są to bowiem tylko marne pojęcia fazy obiektywu subiektywnej całości. Są tak mało przystosowane do wyrażania stanów, jak siekiera do delikatnego rzeźbienia.<br />Najpierw należy osiągnąć paramarthę (byt absolutny) aby nie zostać łatwym łupem sanwriti (fałszywego pojęcia) &#8211; co jest filozoficznym aksjomatem. Inaczej mówiąc, chodzi o to, aby osiągnąć prawdziwą samoświadomość, żeby zrozumieć samvriti, czyli źródło urojeń. Paramartha to synonim sanskryckiego terminu sva-samsedadana, czyli odbicia, które analizuje samo siebie. W tłumaczeniu paramarthy przez szkoły Yogacharya i Madhyamika występują różnice, aczkolwiek wyjaśniają one rzeczywisty i prawdziwy sens tego wyrazu.<br /><br />7.<br /><br /> Zniesione zostały przyczyny bytu. Co Było widzialne i niewidzialne Jest, odpoczywa w wiecznym niebycie &#8211; ów Jeden byt.<br />Przyczyny bytu oznaczają znane przyczyny nie tylko fizyczne, ale także metafizyczne, z których podstawową jest pragnienie bytu &#8211; wynik nidany i mai. To pragnienie odczucia zmysłowego życia wyraża się we wszystkim, od atomu aż do Słońca, i jest odzwierciedleniem Myśli Bóstwa wpędzanej w obiektywny byt, w prawo istnienia wszechświata. Zgodnie z ezoterycznymi naukami, rzeczywista przyczyna owego pragnienia i istnienia wszystkiego pozostaje na zawsze ukryta, a pierwsze emanacje jawią się abstrakcjami, jakie tylko umysł jest zdolny sobie wyobrazić. Z konieczności owe abstrakcje muszą zostać uznane za przyczynę materialnego wszechświata, zrozumiałego dla zmysłów i intelektu. Te z kolei podlegają drugorzędnym, podporządkowanym siłom natury, które zostały antropomorfizowane i byty ubóstwiane jako Bóg oraz bogowie przez ludzi w każdym wieku. Nie sposób przedstawić sobie coś bez przyczyny; podejmowanie takich prób doprowadza umysł do stanu kompletnej pustki. Oczywiście jest to stan, do którego dochodzi się w końcu podczas śledzenia wstecz łańcucha przyczyn i skutków; ale tak wiedza, jak i religia osiągają ten stan znacznie szybciej, ponieważ ignorują metafizyczne abstrakcje, które są jedyną przyczyną możliwości fizycznego zgęszczania. Tak więc abstrakcje stają się coraz bardziej konkretne (zwarte, rzeczywiste), w miarę jak zbliżają się do poziomu naszego bytu, by ostatecznie objawić się w formie materialnego wszechświata poprzez proces przechodzenia metafizycznych rzeczy w fizyczne (materialne), analogicznie jak para przechodzi w wodę, a ta z kolei w lód.<br />Idea wiecznego niebytu, będącego jedynym bytem; pozornie jawi się jako paradoks tym, którzy nie pamiętają, że my sami ograniczamy nasze idee o bycie zgodnie ze świadomością naszej egzystencji (istnienia), czyniąc je konkretnymi terminami (specyficznymi) zamiast uniwersalnymi (generującymi). Nie narodzone niemowlę, gdyby mogło rozumować zgodnie z naszymi pojęciami, musiałoby ograniczyć swoje pojęcie o bycie do życia wewnątrz macicy matki, ponieważ tylko takie zna. Gdyby zaś, zgodnie ze swoim stanem świadomości, miało określić życie po narodzeniu, które dla niego jest śmiercią,1 wówczas z powodu nieznajomości danych i braku odniesienia do tego pojęcia, mogłoby wyrazić się, że życie1 to niebyt, który jest rzeczywistym bytem. W naszym wypadku Jeden byt to noumenon wszystkich noumenów, jakie znamy, które powinny podlegać zjawiskom, dającym im jakikolwiek cień rzeczywistości, ale nie posiadamy zmysłu czy intelektu, dzięki któremu moglibyśmy je teraz zrozumieć.<br />Atomy złota, rozsiane w materii (substancji) ton złotonośnego kwarcu, są niedostrzegalne dla oka górnika. On jednak wie o ich obecności i o tym, że jedynie one dodają wartości temu kwarcowi. W odniesieniu atomów złota do kwarcu może &#8211; w jakimś drobnym stopniu &#8211; przejawiać się stosunek noumenu do fenomenu. Jest wszakże różnica, górnik bowiem wie jak wygląda złoto, wydobyte chemicznie z kwarcu, natomiast zwykły śmiertelnik nie jest w stanie wyobrazić sobie rzeczywistości rzeczy, odłączonych od mai, która je zakrywa i w której są one ukryte.<br />Wtajemniczony, wzbogacony wiedzą zdobytą przez jego poprzedników, kieruje oko Dangmy w stronę esencji rzeczy, w której żadna maja nie ma wpływu. Tu właśnie nauki filozofii ezoterycznej łączą się z nidanami i czterema prawdami &#8211; stają się szczególnie doniosłe, ale są okryte tajemnicą.<br /><br />8. <br /><br />Samojedna forma bytu rozciągnęła bezgraniczny, nieskończony, bezprzyczynowy, bezsenny stan snu, a życie tętniło w Nieświadomej Wszechświatowej Przestrzeni podczas wszystkich obecności, odczuwanych przez otwarte oko Dangma.<br />W Indiach znane jest Oko Siwy, ale ezoterycznie bardziej jest znane jako Otwarte Oko Dangmy. Dangma oznacza oczyszczoną duszę, która stała się jivanmukta, najwyższym adeptem, Mahatmą. Jego otwarte oko jest duchowym okiem jasnowidzącego. Możliwości, jakie powstają w związku z tym, nie są jasnowidzeniem w potocznym rozumieniu tego słowa, ale stanowią raczej duchową intuicje, dzięki której pewne wiadomości są osiągalne. Występuje tu połączenie z trzecim okiem, przypisywanym niektórym ludzkim rasom.<br />Dla nowoczesnej myśli charakterystyczne jest powtarzanie archaicznej idei na podstawie jednolitości jawnie różnych rzeczy, przykładowo heterogeniczność rozwinięta z homogeniczności. Biolodzy poszukują homogenicznej protoplazmy, chemicy pramaterii; generalnie zaś nauka szuka siły, której dyferencjacje jawią się jako elektryczność, magnetyzm, ciepło. Doktryna tajemna przenosi tę ideę w obszar metafizyki, przyjmując Jedyną Formę Istnienia za podstawę i źródło wszystkich rzeczy. Być może sformułowanie to nie jest w pełni adekwatne. Sanskryckim terminem jest prabhavapyaya &#8211; miejsce, w którym powstaje początek, i w którym ponownie roztapiają się wszystkie rzeczy. Nie jest to matka świata, jak tłumaczy Wilson, bo Jagadyoni, według F. Halla, nie jest matką świata czy łonem świata, ale przyczyną materialnego wszechświata. Purany objaśniają to przez karana &#8211; przyczynę, a filozofia ezoteryczna przez ideał ducha tej przyczyny. W drugorzędnym stanie jest to swabhavat buddyjskich filozofów, wieczna przyczyna i skutek, wszechobecna a jednak abstrakcyjna, samoistna plastyczna esencja i korzeń wszechrzeczy &#8211; oglądane w tym samym podwójnym świetle, podobnie jak wedantyści widzą swego parabrahmę i mulaprakriti &#8211; jedno pod dwoma aspektami (fazami).<br />Oczywiście dobrze jest widzieć naukowców, rozważających możliwości wedanty, szczególnie zaś uttara-mimansa, wywołanych naukami buddystów; jest to wprost przeciwne byddhyzmowi Gotamy Buddhy, wywołanemu i wyrażonemu naukami Doktryny tajemnej, których fragmenty są tu podawane i na których opierają się także upaniszady. Według nauk Siankary dane te są bezsprzeczne.<br />Bezsenny stan snu jest jednym z siedmiu stanów świadomości, znanych w orientalnym ezoteryzmie. W każdym z tych stanów do działania pobudzona zostaje inna część umysłu; jak by to powiedział wedantysta, jednostka jest świadoma na różnych poziomach swojego bytu. Bezsenny stan snu w tym wypadku został alegorycznie zastosowany wobec wszechświata, by wyrazić stan analogiczny do stanu świadomości człowieka, który będąc w transie wykonuje jakieś czynności, ale o niczym nie pamięta po powrocie do świadomego stanu, mimo iż zachowywał się normalnie.<br /><br />9.<br /><br /> Ale gdzie był Dangma, kiedy Alaya Wszechświata (Dusza jest podstawą wszystkiego, Anima Mundi) był w Paramartha (Absolutny byt i świadomość, które są absolutnym niebytem i nieświadomością) a Wielkie Koło było anupadaka.<br />Oto temat tysiącletnich naukowych dysput. Oba terminy &#8211; alaya i paramartha &#8211; były bezpośrednią przyczyną poróżnienia szkół i dzielenia prawdy na czworo, jak przysłowiowego włosa, co sprzyjało tworzeniu się różnych poglądów, sprzecznych z mistycznymi określeniami.<br />Dosłownie alaya oznacza duszę świata, aminę mundi, owego wszechogarniającego ducha Emersona i, zgodnie z ezoterycznymi naukami, okresowo zmienia swoją naturę. Alaya, chociaż wieczna i niezmienna w swojej wewnętrznej esencji na poziomach nieosiągalnych dla człowieka i kosmicznych bogów (Dhyani-Buddhów), w okresach życia zmienia się, dostosowując się do niższych poziomów, włącznie z naszym. Wówczas to Dhyani-Buddhy są jednością z alaya w duszy i esencji, ale nawet człowiek, mocny w jodze (mistycznej medytacji), jest w stanie zlać swoją duszę z tą jednością (Aryasang-ha, szkoła Bumapa). Nie jest to jednak nirwana, ale stan bliski temu. Stąd wynika to nieporozumienie. Jogaczarowie ze szkoły Mahajana twierdzą natomiast, że alaya (Nyingpo i Tsang po tybetańsku) jest uosobieniem próżni, ale także podstawą każdej widzialnej i niewidzialnej rzeczy. Wieczna i niezmienna w swojej esencji, odzwierciedla się również w każdym przedmiocie wszechświata, tak jak księżyc w czystej, cichej wodzie.<br />Inne szkoły negują tę tezę.<br />Podobnie jest z paramartha. Jogaczar tłumaczy to określenie jako ten, który jest zależny także od innych rzeczy (paratantra); Madhyamika mówi, że paramartha jest ograniczona do parinishpanna, czyli absolutnej doskonałości, tj. do wystawienia dwóch prawd z czterech. Jogaczarowie utrzymują, że (w każdym razie na tej planecie) istnieje tylko samritisatya &#8211; odnośna prawda; madhyamika uczy zaś o istnieniu paramarthasatya &#8211; absolutnej prawdy.<br />W sanskrycie paramartha oznacza samoświadomość lub samoanalizujące odzwierciedlenie. Składa się z dwóch słów: parama &#8211; ponad wszystko i artha &#8211; rozumienie. Satya oznacza natomiast absolutny, prawdziwy byt. W tybetańskim paramarthasatya to Don-dam-pei-bden-pa. Przeciwieństwem absolutnej rzeczywistości jest samvritisatya &#8211; tylko odpowiednia prawda. Samvriti to fałszywa koncepcja, źródło iluzji, maja. Tybetańskim odpowiednikiem jest Kun-rdzob-bden-pa &#8211; iluzja, tworząca pozory. Żaden arhat czy żebraczy zakon nie mogą dosięgnąć wiedzy absolutnej, dopóki nie staną się Jednym z paranirwaną. Parikalpita i Paratantra są jego wielkimi wrogami (aforyzmy Boddhisattvów).<br />Parikalpita (w Tybecie Kun-Tag) jest błędem, czynionym przez tych, którzy nie mogą zrozumieć próżności oraz iluzyjnej natury wszystkiego; którzy wierzą, że istnieje coś, czego nie ma na przykład nie-ego. Paratantra zaś jest tym, czymkolwiek jest, co istnieje jedynie przez zależność lub przyczynowy związek, a które musi zniknąć, jak tylko przyczyna &#8211; z której wynika &#8211; przestaje istnieć. Na przykład wystarczy zniszczyć knot, a światło ginie.<br />Filozofia ezoteryczna uczy, że wszystko żyje i ma świadomość, ale nie każde życie i świadomość jest podobne do ludzkich czy zwierzęcych istności. Na życie patrzymy jako na jedną formę bytu, wyrażającą się w tym, co nazywamy materią, albo, co w człowieku &#8211; niesłusznie rozdzielając określamy duchem, duszą i ciałem.<br />Materia jest sprawczym czynnikiem, wyrażającym duszę na tym poziomie istnienia, natomiast przez duszę objawia się duch na wyższym poziomie; wszystkie trzy są trójcą zespalaną przez życie, które je wszystkie przenika. Idea wszechogólnego życia jest jednym z prastarych pojęć, powracających w tym stuleciu do ludzkiego umysłu jako logiczne następstwo, wyzwalające umysł z więzów antropomorficznej teologii. Prawdą jest, iż nauka nadal jeszcze zadowala się szperaniem i zmaganiem ze znakiem wszechświatowego życia i jeszcze nie zdobyła się na odwagę by, nawet szeptem, powiedzieć Anima Mundi! Idea skrystalizowanego życia, teraz już znana nauce, mogłaby być badana przynajmniej pół wieku wcześniej. Botanicy szukają nerwów u roślin nie dlatego, żeby wykazać, iż rośliny mogą czuć lub myśleć jak zwierzęta, ale dlatego, że wierzą, iż ma to istotne znaczenie dla wzrostu lub odżywiania się roślin i że istnieje jakiś odpowiednik, którego funkcje mają takie samo znaczenie jak u zwierząt. Nie do pomyślenia jest, aby nauka dalej nie uznawała tak prostych terminów, jak siła czy energia i ukrywała przed sobą fakt, że wszystkie rzeczy mają życie i są żywe &#8211; czymkolwiek by były, atomami czy planetarni.<br />Może powstać pytanie, w co wierzono w szkołach ezoterycznych? Jakie doktryny poruszają ten temat i są wykładane przez ezoterycznych buddystów? Razem z nimi odpowiadamy: alaya ma podwójne, a nawet potrójne znaczenie. W systemie jogaczarów kontemplacyjnej szkoły Mahajana alaya jest podwójna: jako uniwersalna dusza {Anima Mundi) i wyższe ego robiącego postępy ucznia. Ten, który jest mocny w jodze, mocą swojej woli może wprowadzić swoją alayę przez medytację w prawdziwą naturę egzystencji. Aryasangha, przedchrześcijański adept i założyciel buddystycznej szkoły ezoterycznej, rywal Nagarjuny, twierdził, że alaya posiada absolutnie wieczyste istnienie.<br />W pewnym sensie jest to pradhana, którą Wisznu-Purana objaśnia jako tę, która jest nierozwiniętą przyczyną, przez najwyższych mędrców zwaną pradhana. Oryginalna podstawa, która jest delikatnym prakriti, czyli tym, co jest wieczne i które albo zarazem jest lub pojmuje, co jest a co nie jest, albo jest tylko procesem. Niepodzielna, równomierna przyczyna, która zarówno jest przyczyną i skutkiem, a którą ci, co są zaznajomieni z pierwszą zasadą, nazywają pradhana i prakriti, jest niepoznawalnym Brahmą, który był wszystkim &#8211; Waja-Purana. Inaczej: sam Brahmą nie rozpoczyna ewolucji i nie stwarza, ale tylko wyraża przeróżne aspekty samego siebie, z których jednym jest prakriti, aspekt pradhany. Prakriti nie jest wszakże odpowiednim określeniem, ponieważ nie jest niepoznawalnym Brahmą; bardziej odpowiada termin alaya.<br />Jest to błąd tych, którzy nic nie wiedzą o uniwersalności doktryn okultystycznych, począwszy od kolebki ras ludzkich, a zwłaszcza tych, którzy negują lub odrzucają prawdziwość idei pierwotnych objawień nauki, aby uczyć, że Anima Mundi, Jedno Życie, czyli Uniwersalna Dusza była znana i dana przez Anaksagorasa lub w jego czasach. Ów filozof akcentował szczególnie tę teorię, przeciwstawiając ją materialistycznemu pojęciu kosmogonii Demokryta, bazującemu na egzoterycznej teorii ślepo pędzących atomów. W rzeczy samej Anaksagoras nie odkrył tej teorii, ale jedynie był jej propagatorem, podobnie jak Platon. To, co on zwał światową inteligencją (Nous), której zasada, zgodnie z jego poglądem, jest absolutnie odłączona i wolna od materii, a działa według wzoru, było zwane w Indiach ruchem, jednym życiem lub jivatmanem całe wieki przed 500 rokiem przed narodzeniem Chrystusa. Jedynie ariańscy filozofowie nigdy nie kojarzyli tych zasad, które u nich były nieskończone, ze skończonymi atrybutami myślenia.<br />Prowadzi to do Najwyższego ducha Hegla i niemieckich transcendentalistów, i jest pożytecznym kontrastem. Szkoły Schellinga i Fichta znacząco odeszły od prymitywnego, archaicznego pojęcia absolutnego pryncypium, a przecież odzwierciedlały tylko jeden aspekt podstawowej idei wedanty. Nawet Absoluter Geist von Hartmanna w jego pesymistycznej filozofii o Nieświadomym, chociaż najbliższy spośród europejskich koncepcji dotyczących hinduskich doktryn adwajtystów, także daleko odbiega od rzeczywistości.<br />Według Hegla Nieświadomy nigdy by nie podjął bezmiernej i bardzo trudnej pracy, uczestnicząc w rozwoju wszechświata, gdyby nie nadzieja zdobycia (osiągnięcia) czystej samoświadomości. W związku z tym należy pamiętać, że określając ducha &#8211; termin, który europejscy panteiści stosowali na określenie parabrahmy jako nieświadomego &#8211; nie przywiązywano doń tego znaczenia, jakie faktycznie powinno mieć i jakie zwyczajowo posiada.<br />Absolutna świadomość &#8211; mówią &#8211; poza zjawi-skiem, określającym termin nieświadomość brakiem jakiegokolwiek elementu osobowości, przechodzi ludzkie pojęcie. Człowiek jest niezdolny do utworzenia choć jednego pojęcia poza empirycznymi zjawiskami, nie potrafi także podnieść, od początku układu swojego bytu, zasłony, skrywającej majestatyczność Absolutu. Jedynie uwolniony Duch zdolny jest mglisto pojąć naturę źródła, z którego wychodzi i do którego nieuchronnie musi powrócić {...) jak najwyższy Dhyan-Czochan, jednakże w swojej niewiedzy może tylko pokłonić się przed głęboką misteria Absolutnego Bytu. Od kiedy to jednak, nawet w kulminacji świadomego istnienia osobnika, następuje indywidualne włączenie się w uniwersalną świadomość, stosując określenie Fichta &#8211; skończone może pojąć nieskończone, czy też dostosować to do swoich normalnych, umysłowych doświadczeń. To tak, jakby powiedzieć że Nieświadomy i absolut mogą mieć nawet zmysłowy popęd lub nadzieję osiągnięcia czystej samoświadomości.<br />Wedantysla nigdy by nie przyjął tej idei Hegla, a okultysta z kolei powiedziałby, że to doskonale odnoś) się do zbudzonego mahatu, Uniwersalnego Umysłu, projektowanego w świecie zjawiskowym jako pierwszy aspekt niezmiennego absolutu, lecz nigdy do tego ostatniego. Duch i Materia, czy purusza i prakriti, są tylko dwoma pierwiastkowymi aspektami Jednego, tego bez-wtórnego.<br />Materialnie ruchomy Nous, ożywiająca dusza, immamentna w każdym atomie objawionym w człowieku, ukrytym w kamieniu, posiada różne stopnie siły. Pantei-styczna idea ogólnej duch-duszy, przenikającej wszelką naturę, jawi się jako najstarsza ze wszystkich filozoficznych koncepcji. Również Archeusz nie był odnaleziony przez Paracelsusa czy przez jego ucznia, Van Helmonta, jest to bowiem ten sam Archeusz, Ojciec-Eter, objawiona postawa i źródło niezliczonych zjawisk lokalizowanego życia. Cały szereg tego rodzaju spekulacji jest tylko i wyłącznie różną interpretacją tego samego tematu, którego motyw jest zawarty w starożytnym pierwotnym objawieniu.<br />Termin anupadaka (bez rodziny, bez przodków) jest mistycznym określeniem, mającym kilka różnych znaczeń w filozofii. Określano nim z reguły duchowe istoty, takie jak Dhyan-Czochan lub Dhyan-Buddha. One to właśnie mistycznie odpowiadają ludzkim Buddhom i bod-nisattwom, znanym jako manushi (ludzkie) Buddhi, które także są określane jako anupadaka w momencie, kiedy ich cała osobowość zostaje włączona do szóstej i siódmej zasady &#8211; czyli atma-budhhi &#8211; i stają się diamentowymi duszami &#8211; Wajra-Sattwas, całymi mahatmami. Wajradharato składnik diamentu, w tybetańskim natomiast mówi się Dorje-sempa, gdzie sempa oznacza duszę, jej diamentową jakość odnoszącą się do nie-zniszczalności poza tym życiem. Objaśnienie dotyczące anupadaki, podane w Kala-Chakra w pierwszym rozdziale Rgyud Kandżura jest na wpół ezoteryczne. Ono to wprowadziło w błąd orientalistów, powodując błędne spekulacje na temat Dhyani-Budhhów i ich ziemskich odpowiedników, Manushi-Budhhów.<br />Ukryty Pan (Sangbai Dag-po) ten Jeden z Absolutem zlany, nie może mieć rodziców, jest bowiem Samo-bytny i Jednym z Uniwersalnym Duchem (Svayambhu). Zacytowaliśmy Hegla, który wraz z Schellingiem, praktycznie przyjął panteistyczne pojęcie okresowych awata-rów {szczególne wcielenia ducha świata w człowieka, jak to jest widziane u wszystkich wielkich religijnych reformatorów). Esencją człowieka jest duch (...] i tylko oderwanie się od swojej skończoności i poddanie siebie czystej samoświadomości umożliwia osiągnięcie Prawdy. Chrystus-cziowiek, jako człowiek w którym objawiła się Jedność Boga-człowieka (identyczność indywidualnej świadomości z uniwersalną świadomością &#8211; jak uczą wedantyści i niektórzy adwajtyści) objawił swoją śmiercią &#8211; i ogólnie w historii &#8211; wieczną historię Ducha, historię, której każdy człowiek musi sam dokonać, aby zaistnieć jako Duch &#8211; czytamy w Filozofii historii. Zatern Swabhawat w najwyższym aspekcie. Misterium w hierarchii anupadaka jest wielkie, a jego szczytem jest uniwersalna duch-dusza, w mniejszym stopniu zaś Manushi-Budhha. Także każdy człowiek obdarzony duszą jest anupadaka w utajonym stanie. Zatem, gdy mówimy o wszechświecie w jego bezkształtnym, wiecznym stanie, przed tym zanim został ukształtowany przez budowniczych, stwierdzamy, że był anupadaką.]]></description>
<pubDate>Czwartek 1 SierpieĹ</pubDate>
<comments>Czwartek 1 SierpieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=41#p41</link>
<guid isPermaLink="false">41@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[ok, podejmuje wyzwanie.]]></description>
<pubDate>Âroda 31 Lipiec</pubDate>
<comments>Âroda 31 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=40#p40</link>
<guid isPermaLink="false">40@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[trochę mało czytelne, ale dobry art.]]></description>
<pubDate>Âroda 31 Lipiec</pubDate>
<comments>Âroda 31 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=39#p39</link>
<guid isPermaLink="false">39@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[i na psychomanipulację. I na magię żywiołów i energetyzację i wiccanizm oraz lucyserianizm, i ścieżkę.]]></description>
<pubDate>Wtorek 30 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 30 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>medytacja z opadami</title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=38#p38</link>
<guid isPermaLink="false">38@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Ta o której opowiem jest medytacją jednocześnie pozwalającą pozbyć się nie tylko stresu, ale i &quot;złości&quot; na pogodę czyli aurę wokół nas. Medytacja z Opadami jest medytacją specyficzną i tu każdy może ją różnie odbierać. Dlaczego tak jest? Nie o to chodzi, że każdy z nas jest inny i ma inne &quot;humory&quot;, ale my sami jedną i tę samą medytację w różnych okolicznościach będziemy odbierać inaczej. Np. Jadę na zimowy wypoczynek, pełno śniegu, stale i stale pada a my się cieszymy, że tak pięknie, że na narty, sanna, ale ta sama sytuacja w miejscu zamieszkania będzie często odbierana inaczej i narzekamy stresując się a przecież na to czy pada deszcz czy śnieg nie mamy żadnego wpływu, a tu marudzimy: &quot;znów muszę odśnieżać przejścia bo śniegu dużo, odmieść samochód bo zasypało&quot; i znów wiele złego powstaje wvnaszych myślach.<br /> <br />Ale tu nie pomyślimy o tym jak sobie pomóc tylko się blokujemy negatywnymi myślami a z tego osłabienie organizmu i... tak, choroby. Aby temu zaradzić zaprzyjaźnij się z opadami i zobacz co w nich dobrego. Powiesz, drogi Czytelniku - &quot;a co dobrego z opadów deszczu i powodzi&quot; - ale czy i temu nie można zaradzić, za dużo opieszałości w nas samych, a przecież każdy z nas za coś odpowiada, nie tylko dla siebie ale za całe nasze ziemskie bytowanie. Zastanów się ile jest zła, a z tym negatywnej energii zbierającej się dookoła ivwłaśnie między innymi ściągającej samo zło na ludzkość.<br />W zależności od pory roku, a głównie od opadów, które występują zaczynasz medytację od odpowiedniej strofy. Początek i zakończenie jest niezmienne, ale część środkową medytacji wybierasz w zależności do opadu którego dotyczy. Musisz wytworzyć w sobie pozytywne uczucie do sytuacji i nie pozwolić na biadolenie. Wizualizacja, którą stworzysz będzie miała wpływ na całą sytuację wytworzoną w twoim umyśle. Dlatego warto te medytacje stosować nie poddawać się niechęci na istniejące okoliczności i zmienność naszej aury. Zaprzyjaźnij się ze śniegiem, deszczem, nawet mżawką, a przekonasz się jaka to doskonała część naszego luksusu w życiu codziennym.<br /><br />I część<br /><br />Wybierz spokojne miejsce, tak aby ci nikt nie przeszkadzał w skupieniu ...<br />oddychaj równomiernie, starając się eliminować wszystkie sugestie napływające do twego umysłu ...<br />zamknij oczy i pozwól sobie na relaksację całego ciała ...<br />wyobrażaj sobie jak się rozluźniasz ..................... jak ci dobrze ...<br />jesteś spokojny ................. zupełnie spokojny ...<br />weź trzy głębokie oddechy ...<br />obserwuj powietrze, które przenika całe twoje ciało ...<br />zastanów się nad sobą .............. ile razy w ciągu dnia nie mówisz prawdy ........ teraz zastanów się dlaczego? .......... czy to jest kłamstwo? .......... oszustwo? .......... obłuda? ........... czy chęć zysku? ........... a może chcesz się &quot;wybielić&quot;? zaimponować? ........... usprawiedliwić? ......... po co to robisz? ......... po co to ci jest potrzebne?...<br />to nie jest żadna spowiedź ........... uspokajasz swoje rozbiegane myśli .......... poczucie wewnątrz tkwiącej winy...<br />twoja podświadomość to przyjęła .......... wewnętrznie się buntuje ........... wyrzuć z siebie te kłamstwa ...<br />a teraz się zastanów ......... a może je przyjęła ...<br />wtedy ........... negatywnie się programujesz ........... wewnętrznie zdajesz sobie sprawę, że tak nie jest jak podajesz ...<br />a bronisz dalej ........... po co ja to robię ............<br />wyrzuć z siebie natrętne myśli niepewności, bojażliwości ...<br />jesteś silnym, prawym człowiekiem ........... jestem nim ...<br /><br />II część<br /><br />zobacz siebie (wizualizuj to podanie) jak idziesz ulicą i gęsto pada śnieg .......... jakie masz odczucie ...<br />dlaczego tak myślisz ...<br />zobacz jak wyglądasz ......... jak jesteś ubrany ......... jaka jest wokół ciebie droga ...<br />jeśli ci coś przeszkadza np. zimno ........... to dlaczego ...<br />teraz odrzuć te rozważania ........... wyciągnij rękę .......... bez rękawicy ........... płatki śniegu padają na twoją dłoń .......... czujesz ich miękkość ........... ich ciepło rozchodzące się po całym twoim ciele ...<br />ciepło kojące całą niechęć do sytuacji opadu ...<br />śnieżynka szybko znika z twojej dłoni .......... stopniała ........... nie, jest wewnątrz ciebie ........... jest częścią twego ego ...<br />zaprzyjaźnij się z nią .......... a na ręce widzisz następną i następną ......... wesoło mrugają .......... znikają ........... od twego wewnętrznego ciepła, które tkwi w tobie ........... ciepła miłości radości ......... co odczuwasz? ............ teraz wiesz ............ na pewno już wiesz ........... ja .......... kocham ............ śnieżynki .............. nie groźny jest opad ............ mróz ............ zimno ............ moja wewnętrzna miłość .......... moje wewnętrzne ciepło ........... daje radość ............ spójrz dookoła .......... jaki świat jest piękny ........... w tej bieli śni ...<br />wibracja koloru bieli, w której zawarte są wszystkie barwy tęczy ........... przenika mnie czuję się szczęśliwy, radosny ...<br />teraz wiem, że każda pora roku jest mi potrzebna ...<br />chłonę wibracje regenerujące moje ciało .......... umysł ...<br />jestem szczęśliwy ........... zdrowy i pełen zapału ...<br />rozumiem siebie ........... i każdą niechęć, kłamstwo zastąpię prawdą ...<br />teraz zauważ .......... jaki to ma wpływ na spokój twego umysłu ...<br />postanów ......... postanawiam dzień po dniu redukować każdą sytuację stwarzając zbędne stresy mego umysłu ...<br />kocham świat otaczający mnie .......... kocham każdą porę roku ...<br />wszystko jest wokół mnie przyjazne ...<br />moje śnieżynki są orędownikami przyjaźni z całymi zastępami śnieżynek ...<br /><br />III część<br /><br />stwórz sytuację dowolną .......... jak brodzisz w śniegu ........... ulepiłaś bałwana ......... Uśmiech, Radość ...<br />sanna, spacer po ośnieżonych ulicach ...<br />jak biało ......... pięknie .......... jestem szczęśliwy ...<br />naprawdę szczęśliwy ........... od dzisiaj śnieg mój przyjaciel...<br />nie będę smutny gdy będzie topniał .......... taka kolej losu ...<br />wszystko istnieje .......... a potem przemija ...<br />powstaje nowe do życia ........... taka jest Natura ...<br />jestem szczęśliwy ...<br />weź trzy głębokie oddechy i otwórz oczy ...<br />Analogicznie ujmujesz w medytacji opady deszczu czy też mgły. Medytacja ta pozwoli ci znaleźć niedociągnięcia np. w ubiorze, w odżywianiu się i często wskazuje dlaczego tak cierpisz gdy jest zimno i pada śnieg czy deszcz. Sami musimy dbać o nasze szczęście i zadowolenie.]]></description>
<pubDate>Wtorek 30 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 30 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Czakry a medytacja</title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=37#p37</link>
<guid isPermaLink="false">37@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Według wschodniej filozofii, człowiek posiada w swoim ciele siedem głównych czakr lub centrów energetycznych. Każde z nich jest mostem lub przekaźnikiem energii; zmienia czystą (wyższą) energię w różne jej formy i łączy ze sobą cztery ciała (duchowe, mentalne, astralne i fizyczne).<br /> <br />Czakry<br />Czakry są umiejscowione wzdłuż nadi (systemu kanałów energetycznych w ludzkim ciele), które są równoległe do fizycznego układu nerwowego człowieka. Siedem głównych czakr jest ułożonych wzdłuż kręgosłupa i są połączone trzema głównymi, równoległymi do siebie nadi. Środkowe nadi nazwa się sushumna i jest neutralne; nadi po lewej stronie nazywa się ida i ma charakter yin, zaś nadi znajdujące się po prawej stronie nazywa się pingala i odpowiada energii yang. Jasnowidzący dostrzegają czakry jako różnobarwne, wirujące koła lub leje. Na Wschodzie opisuje się je najczęściej jako lotusy lub kwiaty o wielu płatkach. Różne źródła przyporządkowują im różne kolory.<br />Pierwsza czakra, umiejscowiona u podstawy kręgosłupa (czakra podstawy - muladhara) odnosi się do żywiołu ziemi i do psychicznego węchu.<br />Druga czakra, svadhisthana, znajduje się poniżej pępka, jej dominującym żywiołem jest woda i jest ona związana z psychicznym zmysłem smaku.<br />Trzecia czakra to czakra splotu słonecznego, manipura; jest związana z emocjami i żywiołem ognia, a także z psychicznym zmysłem wzroku (jasnowidzenie).<br />Czwarta czakra, czakra serca, anahata, znajdująca się na środku klatki piersiowej odpowiada żywiołowi powietrza i zmysłowi psychicznego dotyku.<br />Piąta czakra, czakra gardła, vishuddha, umiejscowiona u podstawy gardła odpowiada zmysłowi słuchu (jasnosłyszenie).<br />Pozostałe dwie czakry są niezwykle ważne, ponieważ są związane głównie z wyższymi poziomami świadomości. Ajna, &quot;trzecie oko&quot;, znajduje się między i lekko nad brwiami. Jest to ośrodek mocy psychicznych i jej rozwój może spowodować wiele skutków w tej dziedzinie. Twierdzi się, że medytacja na niej ma własności uspokajające.<br />W końcu mamy siódmą czakrę: czakra korony, sahasrara, znajdująca się na czubku głowy, określana jako lotus o tysiącu płatków i związana z projekcją astralną i oświeceniem.<br />W ciele znajduje się także wiele pomniejszych czakr. Każda czakra ma swoją głoskę i swój ton, którego się używa niekiedy do jej pobudzenia.<br />Tattvy<br />Niektórzy okultyści wolą opisywać żywioły jako tattvy, posługując się wschodnim systemem. Należy zwrócić uwagę na to, że symbole i kolory różnią się wi znaczący sposób od zachodnich.<br />Żywioł&nbsp; &nbsp; Tattva&nbsp; &nbsp; Symbol tattaviczny<br />ziemia&nbsp; &nbsp; prithivi&nbsp; &nbsp; żółty kwadrat<br />woda&nbsp; &nbsp; apas&nbsp; &nbsp; srebrny półksiężyc<br />ogień&nbsp; &nbsp; tejas&nbsp; &nbsp; czerwony trójkąt<br />powietrze&nbsp; &nbsp; vayu&nbsp; &nbsp; niebieskie koło<br />(duch)&nbsp; &nbsp; akasa&nbsp; &nbsp; czrna elipsa<br />YOGA<br />Yoga wywodzi się z Indii i jest systemem ćwiczeń fizycznych i/lub psychicznych, mających na celu udoskonalić ciało i umysł. Istnieje jej wiele rodzajów, lecz ogólnie rzecz biorąc dzieli się ją na na następujące działy:<br />Hatha yoga - wpływanie na umysł poprzez ćwiczenia fizyczne. Poprawia zdrowie i wytrzymałość.<br />Raja yoga - wpływanie na umysł poprzez mentalny trening. Poprawia koncentrację.<br />Mantra yoga - wpływanie na umysł poprzez afirmację i mantrowanie; pomaga osiągnąć spokój i rozluźnienie.<br />Medytacja<br />Jest to bardzo ostatnimi czasy rozreklamowana część praktyk okultystycznych. Istnieje wiele technik medytacyjnych i wiele się opowiada o korzyściach, jakie przynoszą, lecz sprowadza się to do tego, że celem medytacji jest albo relaks, albo wzmożona koncentracja. Istnieją dwa jej rodzaje...<br />medytacja polegająca na koncentracji (skupienie),<br />medytacja wglądu (poszerzanie umysłu).<br />Większość technik medytacyjnych jest tego pierwszego rodzaju. Należy do nich na przykład koncentracja na jakimś obiekcie materialnym (takim jak płomień świecy), na wrażeniach zmysłowych (np. doświadczanych podczas chodzenia lub oddychania), na uczuciu (takim jak np. miłość lub szacunek), na mantrze (wypowiadanej głośno lub w myśli) lub na wizualizacji (takiej jak opisana poniżej medytacja nad czakrami). Medytacja koncentracyjna jest, mówiąc prosto, formą autohipnozy.<br />Mantra to jedna lub kilka sylab lub wyrazów, które są głośno powtarzane (często śpiewane). Prostą, lecz potężną mantrą jest mistyczne słowo &quot;OM&quot;, które w Indiach było od dawna kojarzone z jednością i boskością. Można używać go jako pomocy we wprowadzaniu się w wibracje harmonii i miłości lub przed rytuałem, po to, aby &quot;wejść w nastrój&quot; i po nim, aby &quot;odegnać siły&quot;. Mantrę &quot;wibruje się&quot; wypowiadając ją na głos nieco ciszej i niższym tonem oraz z większym naciskiem. Pod koniec dźwięk powinien w naturalny sposób &quot;wygasnąć&quot;. Potężne mantry, takie jak &quot;Om&quot; potrafią sprawić, że powietrze wokół ciebie drży w wyczuwalny sposób. Śpiewanie mantr może prowadzić do lekkich zawrotów głowy i hiperwentylacji.<br />Drugi główny rodzaj medytacji - medytacja wglądu - jest analizą myśli i uczuć dokonywaną w celu uświadomienia sobie ich iluzoryczności oraz subiektywności doświadczeń. Czyni się to po to, aby uzyskać poszerzenie świadomości. Pod tą kategorię podpadają takie stwierdzenia, jak &quot;Ciało nie jest mną&quot;. Większość medytacji buddyjskich jest tego rodzaju.<br />Medytacja na czakrach<br />Istnieje szczególny rodzaj medytacji koncentracyjnej, który nazywamy medytacją na czakrach. Jest to joga kundalini - praktyka pobudzania energii psychicznej (kundalini) mającej swoje źródło u podstawy kręgosłupa, tak, aby popłynęła przez sushumnę, pobudzając po drodze czakry. Praktyka ta, przez niektórych uznawana za niebezpieczną, jeśli będzie wykonywana przez wystarczająco długi okres czasu z pewnością wywoła pewne skutki psychiczne i fizyczne. Nie powinna ona być podejmowana przez epileptyków oraz osoby niezrównoważone emocjonalnie lub chore na serce. Mimo iż technika ta jest prosta, jej skutki mogą być bardzo znaczące. Z początku rezultaty mogą się pojawiać godzinami po ćwiczeniu, podczas snu. W miarę, jak każda kolejna czakra jest energetyzowana, pojawiają się pewne moce psychiczne (siddhi) aż do osiągnięcia czakry korony i przez to - pełnego oświecenia. Czasem kundalini budzi się sama z&nbsp; siebie.<br />Medytacja ta polega na tym, że po prostu koncentrujesz się na czakrach, zaczynając od czakry podstawy i poruszając się powoli w górę wizualizujesz energię czakry podstawy wznoszącą się w górę w twoim ciele i ożywiającą każdą z kolejnych czakr. Można w ten sposób medytować od 15 min do pół godziny dziennie. Dobrze jest połączyć to z jakimiś ćwiczeniami hatha yogi lub innymi ćwiczeniami fizycznymi, aby uelastycznić kręgosłup. Na proces ten ma wpływ również dieta. Wznoszenie się kundalini może być odczuwane jako &quot;wibracja&quot;, ciepło lub światło.<br />Zdrowie i dieta<br />Z pewnością dieta i sposób, w jaki traktujesz swoje ciało, będzie miało wpływ na twój umysł, a w magii trzeba jak najsprawniejszego umysłu. Dlatego twoje ciało musi być tak zdrowe, jak to tylko możliwe. Ćwicz regularnie, dbaj o dietę i nie rób niczego, co negatywnie wpłynęłoby na twój umysł. Palenia, alkohol i narkotyki powinny być zarzucone lub przynajmniej ograniczone. Umysł jest w stanie sam wytworzyć każdy stan, w jaki go te substancje wprowadzają. Najlepszą zasadą jest umiar we wszystkim, co spożywasz. Są to wszystko zresztą dość oczywiste zalecenia. Być może będziesz chciał ograniczyć spożycie cukru i wysoko przetworzonych produktów. Wielu okultystów zaleca dalej idące zmiany w diecie, np. niejedzenie mięsa. Nie da się zaprzeczyć temu, że pożywienie ma wpływ na nasze ciało, umysł i ducha. Wpływ ten może zostać określony jako &quot;współczynnik ciężkości&quot;. Oto lista różnych rodzajów jedzenia w kolejności od najlżejszych do najcięższych...<br />sałata i inne rodzaje zieleniny,<br />owoce i większość warzyw,<br />biały ryż i inne ziarna,<br />orzechy, fasola i inne strączkowe,<br />ser, produkty mleczne, jaja,<br />ryby, jedzenie pochodzące z morza,<br />drób,<br />wołowina, wieprzowina i inne czerwone mięsa.<br />Zauważ, że najcięższe są mięsa, zwłaszcza czerwone mięsa. Ogólnie rzecz biorąc &quot;cięższe&quot; jest to, co ciężej strawne i co zawiera więcej protein. Jednakże &quot;ciężkość&quot; nie zależy bezpośrednio od ilości kalorii.<br />Z&nbsp; różnych powodów ilość lżejszych i cięższych pokarmów w Twojej diecie ma wpływ na twoje doświadczenia magiczne. Jedzenie większej ilości rzeczy &quot;lekkich&quot; lub jedzenie mniejszej ilości pożywienia wzmaga receptywność (poziom energii). Nadmiar potraw &quot;ciężkich&quot; za to może być pomocny w &quot;sprowadzeniu cię na ziemię&quot;, gdy &quot;przesadzisz&quot;. Są to oczywiście uogólnienia, często trzeba będzie wielu dni nowego rodzaju odżywiania, aby efekty stały się zauważalne. Osobiście nie polecam radykalnych zmian w odżywianiu, poszczenia lub niedożywienia. Twoje zdrowie jest znacznie ważniejsze od chwilowych skutków w magii, jakie może dać przedłużający się post.<br />Poczwórny oddech<br />Jeśli chodzi o ćwiczenia fizyczne, tak samo zaleca się umiar, z zachowaniem szczególnej ostrożności przy chorobach serca lub układu oddechowego. Jednym z najpożyteczniejszych ćwiczeń fizycznych jest pranajama, lub kontrola oddechu, należąca do ćwiczeń hatha jogi.<br />Głównym celem pranayamy jest relaksacja ciała i umysłu. Istnieje wiele rodzajów pranayamy, lecz na początek wystarczy ćwiczenie zwane poczwórnym oddechem. Składa się ono z czterech krótkich wdechów i czterech krótkich wydechów. Cały jeden cykl ma zajmować ok. 3s. Podczas wykonywania ćwiczenia wszystkie mięśnie powinny być rozluźnione. Z początku mogą się pojawić lekkie zawroty głowy, spowodowane hiperwentylacją, która jest skutkiem pranayamy. Podczas ćwiczeń siedź wyprostowany na krześle z zamkniętymi oczami. Zacznij od minuty ćwiczeń dziennie i powoli wydłużaj ten czas do 5 min. Jeżeli będziesz stosował pranayamę przed swoimi magicznymi działaniami, pomoże ona w wejściu w &quot;magiczny nastrój&quot;. Jest także doskonałą pomocą do relaksacji i uwalniania napięcia. Pranayama nie powinna być uprawiana w miejscu o dużym zanieczyszczeniu powietrza. Inne ćwiczenia, na jakie być może warto zwrócić uwagę, to hatha yoga, jogging lub spacery.]]></description>
<pubDate>Wtorek 30 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 30 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title>Medytacjia Laja Joga</title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=36#p36</link>
<guid isPermaLink="false">36@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Krok Pierwszy<br />Regulacja oddechu i przenoszenia energii<br />Po wzięciu prysznicu (na przemian zimnego i gorącego) siadamy bądź kładziemy się w pozycji Pentagramu po wcześniejszym uchyleniu okna na tyle, aby czuć wpływ świeżego powietrza.<br />Następnie przystępujemy do ćwiczenia regulacji oddechu według prawidła:<br /> <br />Wyciszamy myśli, starając skupić się na wizualizacji nocnego nieba pełnego gwiazd.<br />Kiedy umysł nasz ulegnie wyciszeniu (uspokojeniu) wizualizujemy sobie nasz krwioobieg i wszystkie jego odgałęzienia.<br />Dokonujemy następnie wizualizacji zwalniania tętna i oddechu w rytm następującej mantry:<br />OM - MANI PADME - HUM - OM - wdech<br />MANI PADME - wstrzymanie oddechu<br />HUM - powolny wydech<br />Oddychamy przez nos unikając otwierania ust.<br />Całość ćwiczenia nie powinna trwać dłużej niż 15 - 20 minut<br />Po minimum półgodzinnej przerwie podejmujemy następne ćwiczenie: przenoszenia energii:.<br />Po przyjęciu pozycji pentagramu najlepiej w pozycji leżącej wykonujemy następujące czynności:<br />Wyciszamy myśli, starając skupić się na wizualizacji nocnego nieba pełnego gwiazd.<br />Kiedy umysł nasz ulegnie wyciszeniu (uspokojeniu) wizualizujemy sobie nasz krwioobieg i wszystkie jego odgałęzienia.<br />Dokonujemy następnie wizualizacji energii w nogach, wizualizując ich ciężar (stają się coraz cięższe).<br />Kiedy osiągniemy etap, iż nie będziemy w stanie poruszyć nogami ze względu na ich ciężkość, &quot;przesuwamy&quot; wizualizując ciężar z nóg na wyższe partie ciała, zatrzymując go na okolicach klatki piersiowej.<br />Dokonujemy następnie wizualizacji energii w rękach, wizualizując ich ciężar (stają się coraz cięższe).<br />Kiedy osiągniemy etap, iż nie będziemy w stanie poruszyć rękoma ze względu na ich ciężkość, &quot;przesuwamy&quot; wizualizując ciężar z rąk na wyższe partie ciała, zatrzymując go na okolicach klatki piersiowej.<br />Następnie &quot;zbieramy&quot; całą energię i przesuwamy go na &quot;czubek głowy&quot;, gdzie mieści się centralny czakr SAHASRARA.<br />Dokonujemy wizualizacji wirującej energii na tym czakrze i wizualizujemy kolor granatu i fioletu.<br />Kiedy poczujemy jak energia rozprzestrzenia się, kierujemy ją na kręgosłup u przesuwamy wzdłuż całego kręgosłupa, aż do jego podstawy.<br />Kiedy poczujemy wibracje w okolicach podstawy kręgosłupa - &quot;rozbijamy&quot; energię na całe ciało.<br />Następnie serią głębokich oddechów w rytm mantry OM - MANI PADME - HUM wracamy do odprężenia i rozluźniamy całe ciało.]]></description>
<pubDate>Wtorek 30 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 30 Lipiec</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.salamandry.pun.pl/viewtopic.php?pid=35#p35</link>
<guid isPermaLink="false">35@http://www.salamandry.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[a pewno odczuwałeś kiedyś podczas snu, że udało ci się przejąć kontrolę nad wydarzeniami zachodzącymi w twym śnie. Jeśli nie mieliście okazji się z nimi spotkać mogę jedynie powiedzieć, że jest to wspaniała rzecz - wspaniale dopracowana wirtualna rzeczywistość, w której można wszystko robić. Co więcej, wykazując pewną siłę woli, można mieć wpływ na rzeczywistość snu w czasie jego trwania! Czujemy się wtedy jak wszechpotężni magowie daje nam to poznać wspaniała siłę i wrażenie, że możemy zrobić wszystko, ale niestety kiedyś trzeba się obudzić.<br /> <br />Wstęp<br />Niestety na początku gdy ćwiczymy świadome śnienie nasza wola jest mocno ograniczona (o tym dokładnie mówią punkty Kontroli snów), a same sny bardzo krótkie po czym zapadamy w ten zwykły sen. Na szczęście istnieją techniki pozwalające zarówno wywołać świadome sny, jak i je przedłużyć. Poniżej parę z nich, które dla początkujących mogą być wspaniały. Świadomy sen jest często używany jako różnego rodzaju terapie. I czemu tu się dziwić w śnie można zrobić naprawdę wszystko, a nawet w normalnym życiu jest łatwiej żyć z kimś kogo się nienawidzi jeśli wiesz, że dzisiejszej nocy go zabiłeś (w śnie oczywiście. Nie mówię tu o conocnych rzeźniach, ale to pomaga). Większość ludzi uważa, że śnienie to strata czasu. Jedni to lubią inni nie, ale jeśli chcecie przeżyć niesamowitą przygodę zapraszam do lektury.<br />Wywołanie<br />Wszystkie z metod oparte są na silnym przeświadczeniu, że nam się uda.<br />Usiądź na krześle, odpręż się, uspokój i zrelaksuj umysł. Staraj się nie myśleć o niczym. Wyciągnij ręce przed siebie, popatrz na nie, skupiając uwagę na wrażeniach wizualnych. Powiedz do siebie poważnym głosem: &quot;Widzę swoje ręce we śnie - wiem, że teraz śnię.&quot;. Powtórz to zdanie kilka razy, przenieś wzrok na dalszy plan, zwolnij napięcie oczu, zapatrz się w przestrzeń. Po kilku chwilach ponownie spójrz na ręce i wyobraź sobie, że śnisz. Całe ćwiczenie powtórz 5-6 razy. Zakończ spokojnym siedzeniem przez parę minut. Powtarzaj je codziennie 4-6 razy w ciągu dnia oraz przed zaśnięciem w łóżku. Patrzenie na dłonie możesz po jakimś czasie przepleść wywoływaniem ich obrazu w wyobraźni.<br />Moja własna metoda, która mimo wszystko dobrze działa.<br />Kolejną metodą, równie dobrą jak powyższa, jest po prostu wielka chęć przystąpienia do snu kontrolowanego jeszcze przed zaśnięciem. Wystarczy sobie powtarzać próbując nie myśleć o niczym, że chce dziś doświadczyć takiego snu.<br />Techniki doktora Stephena LaBerge<br />Dr Stephen LaBerge to jeden z najbardziej znanych amerykańskich badaczy zjawiska świadomego snu. Jest fizjologiem i dyrektorem Lucidity Institute w Palo Alto, w którym prowadzi się wszechstronne badania i eksperymenty. Prowadząc badania do swojej pracy doktorskiej na temat świadomych snów opracował technikę MILD. (Mnemonic Induction of Lucid Dreams - Pamięciowe Wywoływanie Świadomych Snów). Technika ta podkreśla role pamięci w całym procesie, która powoduje występowanie związku właściwej reakcji na określony bodziec. Indukując swoje świadome sny dr LaBerge stosował wizualizację i autosugestię przed snem, w postaci wypowiadanego zdania: &quot;Dziś w nocy będę miał świadomy sen.&quot;. Osiągnął dzięki temu wynik 4,5 świadomych snów na miesiąc (przy bardzo silnej motywacji). Po zmianie nastawienia na zapamiętanie, które wyrażało się zmianą powtarzanego zdania na: &quot;Następnym razem, gdy będę śnił chce pamiętać, ze śnię.&quot;, ilość świadomych snów wzrosła do 21,5 miesięcznie. Oto pełna technika:<br />MILD:<br />Wcześnie rano obudź się spontanicznie ze snu.<br />Po zanotowaniu snu, zaangażuj się przez 10 - 15 minut w czytanie albo jakąś inna aktywność wymagającą pełnej przytomności.<br />Po ponownym położeniu się do łóżka skup uwagę na myśli: &quot;Następnym razem gdy będę śnił(a), będę pamiętać, aby rozpoznać że śnię.&quot;.<br />W czasie gdy powtarzasz swoje postanowienie rozpoznania stanu snu, wizualizuj jak stajesz się świadomy(a) we śnie, z którego się przebudziłeś(aś). Umieść tam jakiś znak snu i wyobraź sobie, że powoduje to u ciebie rozpoznanie, że śnisz. Poczuj podniecenie, które w tobie się pojawia, gdy uświadamiasz sobie sen i wyobraź sobie to, co będziesz robić w świadomym śnie. Znakiem snu może być dowolne wydarzenie, sytuacja, przedmiot lub osoba, która pozwoli nam zdać sobie sprawę z tego, że śnimy (np. umiejętność latania albo oddychania pod wodą).<br />Powtarzaj punkt 3 i 4 dopóki nie poczujesz, że twoje postanowienie jest wyraźnie utrwalone lub nie zaśniesz. Jeżeli potrwa to dłużej niż 20 minut i zaczniesz się nudzić, rozluźnij się i przestań wizualizować. Uważaj jednak by twoją ostatnią myślą przed zaśnięciem była intencja pamiętania by uświadomić sobie sen.<br />Do wizualizacji w punkcie 4 dobrze jest używać snu, z którego obudziłeś(as) się kilkadziesiąt minut temu. Po zaśnięciu najprawdopodobniej znajdziesz się ponownie we śnie, który wizualizowałeś(aś) (albo w jakimś innym śnie) i rozpoznasz, że śnisz. Poza tym rób często testy rzeczywistości (spróbować latać, przenieść przedmiot myślami, przypomnieć sobie co działo się przed godzina itd.), aby upewnić się czy już nie śnisz. Inne techniki:<br />Technika PILD (Punishment Induced Lucid Dream) - &quot;technika kary&quot;<br />Stosujemy ja każdorazowo, karząc siebie kiedy nie mieliśmy świadomego snu. Zasypiając mówimy sobie, że muszę mieć świadomość we śnie, bo w przeciwnym razie będę ukarany rano, po obudzeniu. Można stosować różne kary: zimny prysznic, odmówienie sobie zjedzenia czegoś, co lubimy lub przyłożenie do języka 9V bateryjki :-) Ta technika powinna być stosowana razem z techniką MILD.<br />Technika RILD (Reward Induced Lucid Dream) - &quot;technika nagrody&quot;<br />Działa na zasadzie nagrody, która dajemy sobie po nocy, w której uzyskaliśmy świadomość we śnie. Nagrodą może być: zjedzenie czegoś dobrego, zrobienie czegoś co lubimy etc. Nagradzać należy się zaraz po obudzeniu (oczywiście jeśli mieliśmy LD).<br />Technika TILD (Thirst Induced Lucid Dream) - &quot;metoda spragnionego&quot;<br />Na długi czas przed zaśnięciem nie należy nic pić i unikać wszelkich posiłków zawierających duże ilości wody, tak aby uzyskać uczucie wyraźnego pragnienia. Następnie należy normalnie położyć się spać i obudzić się po 5-6 godzinach, załatwiając ew. potrzeby fizjologiczne. Przy łóżku należy postawić szklankę zimnej wody i dla pogłębienia pragnienia zjeść trochę soli (pieprzu, chili), następnie zasnąć, myśląc o wodzie stojącej przy łóżku wykonując często testy rzeczywistości.<br />Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będziemy śnić o piciu i w konsekwencji dojdziemy do wniosku, że to sen.<br />Technika UILD (Urinate Induced Lucid Dream) - &quot;metoda uryny&quot;<br />Jest to technika trochę ryzykowna, ze względu na pęcherz moczowy. Polega na wypiciu dużej ilości wody przed snem i pamiętaniu o robieniu testów rzeczywistości, za każdym razem gdy jesteśmy w ubikacji. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że właśnie o tym będziemy śnić i co najważniejsze, przeprowadzamy test rzeczywistości.<br />Technika SILD (Sexual Induced Lucid Dream)<br />Polega ona na myśleniu o przeprowadzeniu testu rzeczywistości każdorazowo kiedy myślimy o seksie, partnerze/-erce, miłości etc. Każdorazowo kiedy myślimy o tych właśnie rzeczach należy przeprowadzić test rzeczywistości, może nawet pomyślny.<br />Dodatkowo można stosować witaminę B3 (niacyna), melatoninę, serotoninę, które to w największym skrócie zwiększają produkcje hormonów a co za tym idzie &quot;produkują&quot; więcej snów o podtekście erotycznym. Podobne efekty daje czekolada oraz kofeina (zwiększa znacznie &quot;pamięć snów&quot;).<br />Technika LILD (Letter Induced Lucid Dream) - &quot;metoda litery&quot;<br />Ta technika wykorzystuje literę jako symbol, do wywołania świadomego snu. Jako że wspomnienia z dnia poprzedzającego sen (zwłaszcza z popołudnia) występują często we śnie, dlatego też można to wykorzystać do &quot;ujarzmienia świadomości&quot;. Należy wstać po 5-6 godzinach snu i przez około 40 do 60 minut koncentrować się na literze &quot;Ś&quot; jak &quot;Świadomość&quot;. Wizualizuj siebie samego jak widzisz tę literę i jak nagle przeprowadzasz test rzeczywistości. Staraj się nie myśleć o niczym innym. Podczas dnia, kiedykolwiek zobaczysz ta literę przeprowadź test rzeczywistości. Symbol litery możesz zastąpić jakimkolwiek innym.<br />Dziennik snów<br />Bardzo przydatna jest umiejętność zapamiętywania, oceniania i zapisywania snów. Problem zapamiętywania snów sprowadza się do wydania odpowiedniego polecenia mentalnego przed samym zaśnięciem. Mimo iż obudzimy się pamiętając swój sen, jest on tak ulotny, że po chwili zwykle nie mamy nawet pojęcia o czym mógł on być. Zaradzić temu można zapisując go. Powinniśmy założyć sobie prywatny dziennik snów w postaci notesu i czegoś do pisania, który będzie nam towarzyszył przez całą noc. Bardzo przydatna jest także mała latarka, gdyż często budzimy się w środku nocy pamiętając sen. Zaraz po przebudzeniu, jeszcze przed poruszeniem się czy otwarciem oczu, skoncentruj się na przypomnieniu sobie swojego ostatniego snu. Podążaj za swoimi myślami do wcześniejszych wyobrażeń i snów. Natychmiast po otwarciu oczu zapisz je w swoim dzienniku. Opisz szczegóły werbalne lub piktograficzne i koniecznie zatytułuj konkretny sen. Gdy przedstawiony schemat będzie przynosił spodziewane efekty, możemy zmienić treść polecenia mentalnego na następujące: &quot;chcę pamiętać moje sny i będę pamiętać moje sny&quot;. Dzięki niemu będziemy w stanie zapamiętać każdy sen (nie tylko jeden) który śnił się nam danej nocy. Szczególnie na tym etapie możemy budzić się w nocy kilka razy po pojedyńczych snach, w momentach idealnych dla ich zapisania. Gdy już to zrobimy powinniśmy bez problemu znowu zapaść w sen (jeżeli sen nie był zbyt szokujący). Nie odbije się to na jakości naszego snu - obudzimy się tak samo wyspani, jak gdybyśmy w ogóle nie notowali snów.<br />Świątynia snów<br />Niebagatelny wpływ na nasze sny ma miejsce, w którym śnimy, zwykle nasza sypialnia. Powinieneś zastanowić się nad psychologiczną atmosferą pomieszczenia, w którym śpisz. Rozważ możliwość czy jakieś przedmioty w tym pokoju mogą mieć wpływ na twoje sny i czy otoczenie twojego snu bogate jest w obiekty stymulujące i pobudzające wyobraźnię.<br />Następnie urządź środowisko swoich snów w sposób maksymalnie wygodny. Udekoruj je przedmiotami, które lubisz, które wyrażają najbardziej pozytywne aspekty twojej osobowości i usuń wszystko, co niepożądane i zakłócające uwagę. Prywatna &quot;świątynia snów&quot; pozwala na wykonanie skutecznej techniki inkubacji snu, czyli wpłynięcia na jego temat. Aby tego dokonać musisz, po pierwsze, umieścić swój dziennik snów, pióro i latarkę na jakimś wygodnym miejscu tuż obok łóżka. Potem rozważnie wybierz jeden lub więcej symbolicznych przedmiotów, które kojarzą ci się z wybranym tematem snu i skoncentruj się na zamierzonym śnie, łagodnie usuwając z umysłu wszystkie pozostałe myśli. Wydaj sobie polecenie mentalne, że chcesz śnić na dany temat i będziesz pamiętał ten sen po przebudzeniu. Kiedy już wybrałeś odpowiednie obiekty służące do inkubacji snu, starannie rozmieść je w estetyczny i interesujący sposób w pomieszczeniu, w którym śpisz. Możesz nawet jeden lub więcej takich obiektów umieścić obok siebie w łóżku lub wzbogacić atmosferę zapalając kadzidło lub nastawiając muzykę odpowiednią do tematu zamierzonego snu. Tuż przed zgaszeniem światła wmawiaj sobie temat spodziewanego snu sformułowany w pojedynczym zdaniu. Potem zapisz to zdanie w swoim dzienniku snów (możesz także wykonać odpowiedni rysunek) i ułóż się do snu. Kontynuuj koncentrowanie się na zdaniu lub rysunku. Kiedy będziesz już zasypiał, wyobraź sobie obiekty, które porozmieszczałeś dookoła siebie w pokoju. Łagodnie przypomnij sobie, że chcesz śnić na zamierzony temat i powiedz sobie, że po przebudzeniu będziesz pamiętał wszystkie związane z tym tematem sny. Po przebudzeniu stosuj techniki opisane wcześniej zapisując sen w swoim dzienniku.<br />Świadomość śnienia<br />Wiadomo już, jak wpływać na treść zamierzonego snu. Jednak twoja kontrola nad nim kończy się w momencie, gdy zaczynasz śnić. Jak temu zapobiec? Trzeba nauczyć się rozróżniać sen od jawy. Najprościej tego dokonać od tyłu, tzn. odróżniając jawę od snu. Powinieneś wyrobić sobie nawyk sprawdzania rzeczywistości. W różnych momentach dnia, przy różnych zajęciach, zadawaj sobie od czasu do czasu magiczne pytanie: &quot;Czy to sen?&quot;. Przy okazji dokonaj pełnego sprawdzenia rzeczywistości. Możesz na przykład zapragnąć zmienić pewien aspekt twego najbliższego otoczenia za pomocą samej myśli. Jeżeli to ci się to uda (np. łyżeczka którą trzymasz w ręku zamieniła się widelec, bo wyraziłeś takie życzenie w myślach), to z całą pewnością właśnie śnisz. Za każdym razem, gdy uświadomisz sobie, że nie śnisz, powtórz w myślach: &quot;To nie sen.&quot;. Jeżeli jednak czujesz, że rzeczywiście znajdujesz się po środku snu, powiedz sobie: &quot;Właśnie śnię.&quot;. Zanim zaśniesz, wydaj sobie mentalne polecenie: &quot;Dziś w nocy rozpoznam fakt, że śnię znajdując się w trakcie snu.&quot;. Aby wzmocnić autosugestię, wprowadź się najpierw w stan rozluźnienia (alfa) i wtedy ją powtórz. Zapisz ją także w swoim dzienniku snów, jeszcze zanim się położysz. Być może już pierwszej nocy obudzisz się w trakcie snu! Możesz także połączyć te wskazówki ze wskazówkami z części Świątynia snów. Po prostu wymyśl i znajdź sobie jakiś symbol świadomego snu, który będzie służył do jego inkubacji. Gdy już taki znajdziesz, umieść go w interesujący sposób w swojej sypialni (możesz pomieszać go z innymi symbolami, dotyczącymi treści snu), tak aby spełnił swoją rolę (wpłynął na podświadomość).<br />Pełna kontrola<br />Gdy zadając sobie po raz n-ty pytanie: &quot;Czy to sen?&quot; stwierdzimy wreszcie, że śnimy - osiągniemy swój cel: świadomy sen. W trakcie jego trwania, będziemy nad nim całkowicie panować. Ale co zrobić, gdy zaczniemy się budzić, lub nawet powracać w zwykły sen?<br />Istnieje pewna technika opracowana w Centrum Badaniu Snu na uniwersytecie w Stanford przez Stephena LaBerge'a, która jest w stanie przedłużyć czas trwania świadomego snu. Polega ona na rozmyślnym wirowaniu swoim śnionym ciałem jak bąk. Po prostu, gdy w trakcie snu zaczniesz się budzić lub tracić nad nim kontrolę, zakręć swoim śnionym ciałem jak wykonujący piruet tancerz. Kręć się coraz szybciej, aż osiągniesz odpowiednią szybkość do utrzymania świadomego snu. Technika ta jest również doskonała do zmiany śnionego miejsca. Wirując z odpowiednią szybkością, możesz sprawić, że obecne miejsce snu zacznie się zamazywać i wyłoni się nowe, takie, które chcesz aby się wyłoniło. Inną techniką (sugerowaną przez pisarza Carlosa Castanedę), służącą do utrzymania świadomego snu, jest wpatrywanie się w swoje dłonie. Castaneda uważa, że jeżeli postanowisz wpatrywać się w swoje dłonie tuż przed zaśnięciem, a potem patrzysz na nie już w swoim śnie, to stan świadomości powinien zostać utrzymany, przynajmniej dopóki wizerunek dłoni nie rozpłynie się. No tak, ale co zrobić, gdy się już obudzimy?<br />Ten sam psycholog (Stephen LaBerge) zachęca nas do wykorzystania jeszcze jednej techniki. Gdy obudzisz się spontanicznie ze snu (niekoniecznie świadomego), powinieneś leżeć dalej spokojnie w łóżku, bez poruszania się i otwierania oczu. Pomyśl o śnie, który właśnie miałeś i przejrzyj go ponownie w umyśle, przyswajając sobie emocjonalny ładunek w nim zawarty. Następnie odtwórz sen jeszcze raz, ale podejdź do niego tak, jakbyś ty, śniący, był świadomy tego snu w trakcie jego trwania. Powtórz zdanie: Rozpoznam sen, który będę śnił i pozwól sobie na ponowne odpłynięcie w sen. Po chwili stwierdzisz, że ponownie zapadasz w sen. Być może spostrzeżesz, że powtarzasz przerwany przed chwilą sen, lub też tworzysz zupełnie nowy sen - ale najważniejsze jest, że w każdym z tych przypadków możesz stwierdzić, iż znajdujesz się w trakcie pełnego świadomego snu.]]></description>
<pubDate>Wtorek 30 Lipiec</pubDate>
<comments>Wtorek 30 Lipiec</comments>
</item>
</channel>
</rss>
